- I o jej matkę.

- Pani da sobie radę. - Nevada zmierzył mężczyznę surowym spojrzeniem.
Spod fotela wychynał łepek białej suczki, która spojrzała
sędziego.
- Wiec sadzisz, ¿e ktos zespawał barierke w tym miejscu
- Byliśmy sami w sklepie. Nas troje. Padre, ja i Nevada. Wywiązała się kłótnia. Mój ojciec... on nie lubił Nevady.
zdjeciami do sypialni.
rozbolała ja szczeka.
powstrzyma.
oddychała.
miare garnitur brata i jego krawat za dwiescie dolarów. - Wiec
- Nie trudź się.
przenosiła wzrok kolejno z jej twarzy na twarz Nicka.
sie, pote¿ne ciało, ale wszystko szybko sie skonczyło. Charles
Wło¿ył papierosa do ust.


Mostem, jak i mówił gnom, nawet nie pachniało. Pachniało szlamem, padliną i jeszcze jakimś świństwem, które zabarwiło wodę na nienaturalny czerwonawy kolor.

strony. Najpierw problemy w Cahill House, a teraz wypadek...
- I naprawde mi przykro, ¿e byłam taka... nieobecna.
Shelby czuła dudnienie w uszach, świat wymykał jej się spod kontroli, a nogi nagle zamieniły się w galaretę.

wiszacym na przeciwległej scianie.

czyli:
- Patrz, mamo, Ed znowu nurkuje - zawołał Jack.
Dopiero zaczynał się zastanawiać, czy nie postąpił

76

We wtorek, tuż po wpół do ósmej rano Allbeury na
przyjęła, że ani chybi dawno przeznaczyła cię do odstrzału.
tym zależy, w co, znając cię, wątpię.