- Wobec tego, co przed chwilą usłyszałam, lepiej żebym nie odpowiadała na twoje pytanie.
- Hej, mały!
- Czy ona nazywa mnie krową? - spytał Bryce, byle coś powiedzieć.
Spoglądając na Glorię, uprzytamniała sobie, że już nie boi się śmierci. Jej życie dopełniło się. Dzięki Santosowi, dzięki Glorii, zaznała miłości. Nic innego nie miało znaczenia.
kiedyś należącą do matki. Miała kształt kwiatu z bardzo ostrymi łodyżkami.
ROZDZIAŁ TRZECI
Zakonnica skinęła głową na pożegnanie i matka Glorii wyszła z gabinetu.
- Nie chcesz chyba powiedzieć, że Hope
- Och, Lex, zobacz, co kuzyn Lucien znalazł!
- Tylko jedno?
się na wyznanie.
wą. Wówczas opiekunka delikatnie szturchała je, nakłania-
- Jestem taka... Czy myślisz... - Gloria zamilkła, łzy napłynęły jej do oczu. - Myślisz, że Santos mnie kocha? Muszę... muszę wiedzieć, czy dobrze robię...
zmieniła, prawda? Nadal chcesz, żebym uczyła Rose manier?


placówkę kształcenia praktycznego lub ustawicznego, zwane dalej „placówkami”, w której

Podziękowała skinieniem głowy, gdy kelner przyniósł jeszcze jeden talerz kanapek.
- Lucienie, kochany chłopcze!
narzucało. Złoty był baldachim nad łóżkiem oraz ciężka, elegancka kapa. W trzech oknach

- Co jeszcze raz? - Zmarszczył brwi.

Ash chwycił go za ramię.
wzrokiem. Ubrany w dżinsy, niebieską koszulę bez
sprawy, do jakiego stopnia jest wyczerpana. Dopiero

- Rzeczywiście jego widok może wywołać niestrawność - zgodził się Lucien.

- Nie wiem - burknęła, bo też wcale nie była pewna,
- Ja czasem nie rozumiem, kto z was jest wampirem - gwałtownie wypuściła powietrze Orsana, obracając się plecami do nas i do trupów. -- Jak u niego kły poodpadały, to u ciebie wyrosły! O, cholera...
fakt przez podniesienie ręki.